OŚRODEK DOMOWEGO LECZENIA RESPIRATOREM NAWIĄŻE WSPÓŁPRACĘ Z LEKARZAMI

Oferta dotyczy województw:
śląskiego, mazowieckiego, lubelskiego, warmińsko-mazurskiego

Wymagania :
- Specjalista anestezjologii i intensywnej terapii,
- Ważne prawo wykonywania zawodu
- Dyspozycyjność i odpowiedzialność

Zakres współpracy
- Opieka nad pacjentami wentylowanym mechanicznie w warunkach domowych
- Wizyty domowe wg harmonogramu + dostępność telefoniczna
- Prowadzenie dokumentacji zgodnie z obowiązującymi procedurami

KONTAKT:
Osoby zainteresowane ofe
rtą prosimy o kontakt telefoniczny pod numerem: +48 607 981 632

Anestezjologia i intensywna terapia - aktualności

Kupowanie najtańszego ubezpieczenia jest ryzykowne

Polecam lekturze artykuł na 24. stronie lekarskiej Gazety Galicyjeskiej. Opisane tam zagadnienia dotyczą szczególnie nas, anestezjologów.

Forum Dyskusyjne - reanimacja ;)

Ostatnimi czasy nasze Forum wykrzaczyło się i rozsypało, tudzież utraciło niektóre swoje funkcjonalności. Od dzisiaj juz wszystko wróciło do normy - można zamieszczać i edytować swoje posty. Cracus - dzięki za informacje o błędach na forum. Mam nadzieję, że okres błędów i wypaczeń mamy za sobą :) (30.01.2016.)

Podpisy...

Czy zastanawialiscie się, czy Wasze podpisy w dokumentacji medycznej pacjenta są WAŻNE? WAŻNE I LEGALNE? Na pierwszy rzut oka pytanie pozbawione jest sensu, oczywista odpowiedź na nie brzmi 'tak".

Okazuje się, że diabeł tkwi jak zwykle w szczegółach. A dla NFZ-u szczegóły są niezmiernie ważne. Jeśli nawet nie najważniejsze :)

W wielu szpitalach posługujemy się już (?) dokumentacją elektroniczną. Są zasadniczo dwa systemy jej prowadzenia. System nr 1: wypelniamy dane w systemie elektron. i wszystkie dane tam wklepane dublujemy raz jescze na papierze podpisując się własnorecznie i podbijając te dane naszym starym, wysłużonym stempelkiem. Drugi system to dokumentacja czysto elektroniczna. Tylko i wyłacznie komputery... Zastanawialiscie sie, jakim podpisem autoryzujecie umieszczne tam przez Was dane? Czy jest to podpis elektroniczny CERTYFIKOWANY? Bo każdy inny, w świetle obowiązującego prawa jest nieważny. Z punktu widzenia ustawodawcy , a zwłaszcza NFZu...

Przeczytajcie sobie,  prosze w Waszych umowach kontraktowych, jakie macie wpisane kary z tytułu nieprawidłowego prowadzenia dokumentacji pacjentów z NFZ-u. :) :)

 Wszystkiego dobrego w Nowym Roku! Pozdrawiam! Wasz polanestetyczny Admin :)   (23.01.2016.)

Kolejny pogrom na egzaminie

"Lekarzy specjalistów brakuje także dlatego, że nie są oni w stanie zaliczyć testów. Ich jesienną edycję zdało tylko 9 proc. kandydatów na anestezjologów.

Nie ma chyba szpitala, który nie narzekałby obecnie na brak ekspertów od znieczulenia pacjentów. Specjalizacja ta jest jedną z najbardziej poszukiwanych i pożądanych. Także z tego względu, że od lipca każda rodząca kobieta może zażądać anestezji. Niestety, na szybkie uzupełnienie luki kadrowej się nie zanosi. Bo choć kandydatów na anestezjologów jest dużo, to tylko garstka z nich jest w stanie zdać egzamin.

Spośród 67 lekarzy, którzy jesienią podeszli do Państwowego Egzaminu Specjalizacyjnego (PES), zaliczyło go tylko sześciu. 91 proc. oblało. Dlaczego? Twierdzą, że zadania testowe były zbyt trudne. Zawierały liczne podpunkty, zdania wielokrotnie złożone i podwójne zaprzeczenia. A pytania były oparte na pojedynczych doniesieniach naukowych i opiniach, a nie na ugruntowanej i potwierdzonej wiedzy medycznej. Żądają powtórzenia egzaminu, a Naczelna Rada Lekarska domaga się od ministra zdrowia audytu PES.

Ale zupełnie inaczej widzą ten problem ci, którzy odpowiadają za jakość kształcenia. – Koszty egzaminu de facto pokrywają obywatele. I wierzą oni, że we właściwy sposób weryfikujemy wiedzę i umiejętności ludzi, którzy za chwilę będą ich leczyli – uważa prof. Krzysztof Kusza, konsultant krajowy w dziedzinie anestezjologii.

Centrum Egzaminów Medycznych w Łodzi przyznaje, że o ile dotychczas średnia niezdawalność PES we wszystkich specjalizacjach wynosiła 22–24 proc., o tyle tej jesieni przekroczyła 27 proc. W przypadku chirurgii dziecięcej było to 62 proc., ortopedii – 66 proc., a neurochirurgii – 47 proc. Tylko w przypadku anestezjologii od lat waha się w granicach 80–90 proc. Powód? Większość z przystępujących do jesiennej edycji egzaminu to ci, którzy wcześniej, we wrześniu, nie zdali europejskiego egzaminu specjalizacyjnego organizowanego przez Polskie Towarzystwo Anestezjologii i Intensywnej Terapii. Otwiera on lekarzom drzwi do europejskich klinik. – PES lekarze traktują jak poprawkę, a skoro nie zdali tamtego, nie radzą sobie też z naszym. To jedna z przyczyn niepowodzeń – twierdzi prof. Mariusz Klencki, dyrektor CEM w Łodzi.
Obniżenie poziomu zadań może więc niewiele zmienić. Zwłaszcza że PES można zdawać do skutku. Spośród ponad 2,2 tys. anestezjologów, którzy przystąpili do egzaminu od 2004 roku, jest grupa 57 lekarzy, którzy nigdy go nie zaliczyli, pomimo że podchodzili do niego wielokrotnie. To najczęściej tzw. jedynkowicze, którzy ukończyli I stopień specjalizacji w starym systemie i za zgodą ordynatora mogą wykonywać znieczulenia, lub inni medycy pracujący pod nadzorem specjalisty. Są to zwykle doświadczeni lekarze, ale tak zapracowani, że nie mają czasu uczyć się do egzaminu." ("Dziennik Gazeta Prawna") (15.01.2015.)

Analgezja w trakcie porodu - nowe rozporządzenie

9.listopada były już minister Zembala podpisał rozporządzenie w sprawie standardu postępowania medycznego w łagodzeniu bólu porodowego. Tekst rozporządzenia znajduje się tutaj. Rozporządzenie wchodzi w życie po okresie 9 miesięcy vacatio legis. Żeby tylko nie doszło do poronienia... ;)

To, co jest najbardziej istotne dla nas, anestezjologów zawiera poniższy akapit:

Lekarz prowadzący analgezję regionalną porodu może prowadzić więcej niż jedna analgezję porodu jednocześnie pod warunkiem, że uzna takie postępowanie za bezpieczne dla nadzorowanych przez niego rodzących. Lekarz prowadzący analgezję regionalną porodu nie może w tym samym czasie udzielać innego rodzaju świadczeń zdrowotnych.

Co by było, gdyby dyrektor szpitala w Kaczych Dołach Niżnych w geście dobrej woli i solidaryzowania sie z przewodnia partią postanowił zapewnić dodatkowego anestezjoologa w szpitalu powiatowym w Kaczych Dołach?

Nie jest to duży szpital, dzieciaków rodzi się mało, bo zbawienne skutki reformy 500+ jeszcze do Kaczych Dołów nie dotarły ;) W ciągu doby odbywa się nie więcej, niż 2, maksymalnie 3 porody. Ot, taki zwykły, polski szpital... Policzmy razem: 3 porody/dobę x 416 PLN (kwota refundowana przez NFZ za wykonanie znieczulenia porodu) = 1248 PLN / dobę. 1248 PLN / 24 h = 52 zł / h. Oczywiście żaden dyrektor tak fantastycznej stawki godzinowej żadnemu narkotyzerowi nie zaproponuje! A zwłaszcza dyrektor szpitala w Kaczych Dołach... Przecież z kwoty 1248 zł trzeba odliczyć koszt leków i sprzętu. Ale, że nie jest to więcej, niż powiedzmy 100 zł, więc do podziału zostanie kwota 1248 - 3 x 100 PLN = 948 PLN / dobę. Czyli  średnio 39 PLN wynagrodzenia brutto za godzinę wynajęcia anestezjologa do obsługi samych tylko porodów. A przeciez anestezjolog ma obsługiwać TYLKO i WYŁĄCZNIE porody. :) Nic innego nie wolno mu robić... Tak mówi rozporządzenie... A rozporządzenia są w Kaczych Dołach ściśle przestrzegane...

A teraz już na poważnie: trzeba być  pozbawionym wyobraźni, aby za 39 złotych podejmować się wykonywania równoległych analgezji porodów, w tak ryzykownej prawnie dziedzinie, jak położnictwo. To już lepiej nic nie robić, niż narażać się na pobyt w zakładzie penitencjarnym, bo przy jednoczasowym znieczulaniu kilku pacjentek jest to bardzo prawdopodobne... No chyba że sie ma opłaconą bardzo dużą polisę ubezpieczeniową...

Intensywna terapia w ciężkich urazach - nowy podręcznik

Intensywna Terapia w ciężkich urazach.Nakładem wydawnictwa Makmed ukazał się podręcznik, którego okładkę prezentujemy obok. Redakcja naukowa polskiego wydania w osobie W. Machały gwarantuje wysoką jakość prezentowanych zagadnień. Polecam koleżankom i kolegom anestezjologom ,który maja do czyninia z urazami. Czyli wszystkim :)

Ze wstępu do podręcznika: "Anestezjologia i intensywna terapia oraz medycyna ratunkowa mają ze sobą wiele wspólnego to stwierdzenie jest nader oczywiste. Lekarze, pielęgniarki i ratownicy medyczni obu tych specjalności spotykają się przede wszystkim na szpitalnych oddziałach ratunkowych, gdzie rozpoczyna się walka o życie chorego, który dopiero co trafił do szpitala. Kolejność wykonywanych procedur medycznych określa ,,ścieżkę” pacjenta, która wiedzie poprzez blok diagnostyczny i salę operacyjną, a kończy się na oddziale intensywnej terapii." Cena podręcznika to 98 PLN. Więcej informacji dotyczących zawartości podręcznika znajduje się tutaj.

Antybiotykoterapia w problematyce zakażeń szpitalnych

Antybiotykoterapia w problematyce zakażeń szpitalnych.Profesora Rybickiego nie trzeba nikomu przedstawiać. Jest on m.in. autorem prezentowanej publikacji, która ukazała się pod auspicjami wydawnictwa Makmed.

Ze wstępu: "Wobec problemów i złożoności omówionych zagadnień, a w szczególności narastającej ciągle oporności bakterii na antybiotyki, niniejsze kompendium wiedzy opracowane przez Profesora Zbigniewa Rybickiego, wieloletniego praktyka, stanowi ważną pozycję z zakresu terapii zakażeń szpitalnych. Rozdziały wprowadzające prezentują aktualną i ukierunkowaną na praktykę, wiedzę mikrobiologiczną w zakresie źródeł zakażenia, dróg transmisji, mechanizmów oporności na antybiotyki, czynników ryzyka zakażeń, co pozwala klinicystom budować indywidualny dla poszczególnych grup pacjentów schemat profilaktyki i antybiotykoterapii zgodnie z zaleceniami i rekomendacjami krajowymi oraz międzynarodowymi. Lekarz otrzymuje w jednej publikacji wybrane z ogromu dostępnej literatury, najistotniejsze informacje, niezbędne do wdrożenia prawidłowego postępowania leczniczego oraz porównania z własnym doświadczeniem klinicznym." Cena podręcznika wynosi 68 PLN. Więcej informacji tutaj.

PDPH - strategie działania

Rekrutacji ośrodków do badania European Practices in the Management of Accidental Dural Puncture in Obstetrics (EPiMAP Obstetrics) dotyczącego sposobów postępowania w wypadku niezamierzonego nakłucia opony twardej w położnictwie. Badanie to jest prowadzone w ramach programu badawczego Europejskiego Towarzystwa Anestezjologicznego.

Rejestracja odbywa się poprzez formularz na stronie

http://www.esahq.org/research/clinical-trial-network/call-for-centres/call-for-centres-form

Więcej informacji tutaj.

Pierwsze uwagi...

Na stronie www zawarty jest komentarz i uwagi Konsultanta Krajowego dotyczące Projektu rozporządzenia Ministra Zdrowia-u w sprawie standardu postępowania medycznego w łagodzeniu bólu porodowego.... Natomiast tutaj zawarte jest stanowisko PTAiIT.

Osobiście uważam, że sformułowania użyte pprzez prof. K. Kuszę są one bardzo przejrzyste i sensowne. Najważniejsze, moim zdaniem,myśli i zagadnienia, wybrane z powyższego dokumentu zamieszczam poniżej. Czekam na stanowisko i uwagi ZGZZA oraz opinie i głosy Koleżanek i Kolegów Anestezjologów. Jest takie powiedzonko: ten kto milczy, nie ma racji...

# Podmiotem projektu jest rodząca,jej dziecko oraz ponad wszystko ich gwarantowane w projekcie rozporządzenia bezpieczeństwo. Zagadnienia administracyjne, formalno-prawne oraz ekonomiczne stanowią wtórny element opisanego powyżej priorytetu jakim jest podmiot prac. 

Na lekarza prowadzącego regionalną analgezję porodu nie mogą być nałożone inne obowiązki poza wymienionymi! Leki do przestrzeni zewnątrzoponowej, podpajęczynówkowej lub obydwóch tych przestrzeni zawsze podaje lekarz prowadzący regionalną analgezję porodu.

# Lekarz prowadzący analgezję regionalną porodu nie może w tym samym czasie udzielać innego rodzaju świadczeń zdrowotnych. Uzasadnienie: Dopuszczenie możliwości wykonywania przez anestezjologa jednego lub więcej analgezji regionalnych porodu wyklucza ewentualność jego odejścia od analgezji porodu np. do nagłego cięcia cesarskiego. Po stronie kierownika podmiotu leczniczego powinno być takie zorganizowanie opieki, aby anestezjolog nie musiał wybierać „mniejszego zła” (np. czy pójść do szybkiego cięcia czy zostawić dotychczas nadzorowaną rodzącą bezpośrednio po podaniu leku miejscowo znieczulającego),

# Obowiązek nadzorowania rodzącej pod względem monitorowania jej czynności życiowych, monitorowania czynności życiowych płodu oraz wpływu na nie analgezji regionalnej porodu wraz z oceną skuteczności tej analgezji, zostanie nałożony na położne po odpowiednim przeszkoleniu (kursy specjalistyczne). Uznano, że kluczem do sukcesu w zrealizowaniu tego ważnego dla ochrony zdrowia projektu jest dobrze wyszkolona położna, gdyż to jej osoba znajdująca się bezpośrednio przy rodzącej umożliwi lekarzowi prowadzącemu analgezję regionalną porodu wykonanie więcej niż jednej analgezji u rodzących w podobnych przedziałach czasu

Niestety, uwagi przesłane przez ZG PTAiIT są mało klarowne:

Aktualny zapis: brak wzmianki o konieczności zapewnienia odrębnego dyżuru na bloku porodowym.

Proponowana zmiana: Realizowanie świadczeń w zakresie analgezji regionalnej porodu wymaga zapewnienia 24-godzinnego dyżuru (stacjonarnego lub pod telefonem) na bloku porodowym lekarza anestezjologa (który spełnia wtedy funkcję lekarza prowadzącego analgezję regionalną porodu), dedykowanego wyłącznie do zabezpieczenia pracy bloku porodowego (w tym znieczuleń do procedur położniczych oraz analgezji regionalnej porodów). Lekarz anestezjolog pełniący dyżur pod telefonem musi być dostępny na sali porodowej w ciągu 30 minut od podjęcia decyzji o potrzebie zastosowania analgezji regionalnej. W przypadku konieczności przeprowadzenia dwóch procedur położniczych równocześnie, o pierwszeństwie wykonania procedury decyduje lekarz położnik w porozumieniu z lekarzem anestezjologiem. W sytuacji, kiedy lekarz anestezjolog nie może kontynuować nadzoru nad pacjentką poddaną analgezji regionalnej porodu, nadzór nad rodzącą przejmuje w pierwszej kolejności inny lekarz anestezjolog (z wyłączeniem lekarza oddziału intensywnej terapii), a jeżeli nie jest on dostępny lub udziela w tym czasie innych świadczeń z zakresu anestezji – nadzór nad pacjentką przejmuje lekarz położnik. Warunkiem niezbędnym do realizacji programu analgezji regionalnej porodu i innych znieczuleń położniczych w szpitalu przez jednego anestezjologa jest bliskość sali porodowej i traktu operacyjnego szpitala, oraz obecność innego anestezjologa na dyżurze stacjonarnym w lokalizacji mogącego w razie potrzeby udzielić świadczenia zdrowotnego innej rodzącej (z wyłączeniem lekarza dyżurnego oddziału intensywnej terapii).

Uzasadnienie: udzielanie świadczeń w zakresie analgezji regionalnej porodu wymaga zapewnienia odrębnego dyżuru anestezjologicznego, zabezpieczającego wyłącznie pion położniczy w szpitalu (zarówno analgezję regionalną porodu jak i znieczulenie do cięć cesarskich oraz innych procedur położniczych). W taki sposób problem ten jest rozwiązywany w krajach, w których analgezja regionalna porodu jest stosowana rutynowo i od wielu lat. Należy z całą mocą podkreślić, że nie ma możliwości bezpiecznego prowadzenia analgezji regionalnej porodu za pomocą tej samej obsady anestezjologicznej, która zabezpiecza anestezjologicznie całą działalność szpitala i nie jest dedykowana wyłącznie do obsługi pionu położniczego w szpitalu. Z drugiej jednak strony nie ma uzasadnienia dla tworzenia odrębnego lekarza dyżurnego wyłącznie dla celów prowadzenia analgezji regionalnej – takie działanie jest przesadne, ekonomicznie nieuzasadnione, a przy tym niemożliwe do praktycznej realizacji.

Wyobraźmy sobie codzienną sytuację: anestezjolog z Bloku Operacyjnego zajęty non-stop świadczeniami ratującymi zdrowie i życie. Na OIT kolejny anestezjolog zajęty swoimi pacjentami. I 2 pacjentki położnicze, u których jednoczasowo prowadzona jest analgezja porodu przez anestezjologa nr 3, wyznaczonego do pracy w "dyżurowym pionie położniczym".Pełni obrazu dopełnia dwóch lekarzy położników, mających stacjonarny dyżur w oddziale położniczym.

I nagle powstaje konieczność wykonania nagłego cięcia cesarskiego... Bo mamy krwotok okołoporodowy... Zdarza si, zdarza... Położników już mamy, anestezjolog nr 3 z "dyżurowego pionu położniczego" rozpoczyna znieczulenie pacjentki do cięcia cesarskiego. Moje pytanie brzmi: KTO sprawuje merytoryczny i faktyczny nadzór nad drugą pacjentką, w stosunku do której jest prowadzona analgezja okołoporodowa?

Miło, że PT. Koledzy z PTAiIT podkreślili konieczność uzyskania świadomej zgody na uzyskanie analgezji regionalnej do porodu:

Informowanie rodzącej o przebiegu analgezji regionalnej, jej przebiegu, jej wpływie na przebieg porodu i płód, możliwych powikłaniach i działaniach niepożądanych nie należy do obowiązków lekarza położnika – jest to obowiązek lekarza anestezjologa wykonującego tę procedurę u rodzącej. Preferowane powinno być tu uzyskanie świadomej zgody przed rozpoczęciem akcji porodowej.

Ale czy to oznacza, że może być dopuszczalne uzyskanie zgody nieświadomej, wskutek znacznego zaawansowania dolegliwosci bólowych ;) ? (22.09.2015.)

WAŻNE !

Na stronie Minzdrawu ukazał się Projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia-u w sprawie standardu postępowania medycznego w łagodzeniu bólu porodowego. Tempo wprowadzanych zmian (przedwyborczych?) jest imponujące: konsultacje społeczne mają zakończyć się do 21. września 2015 (sic!). Uwagi do projektu można zgłaszac tutaj. Takie tempo może być, nie chcę krakać, zabójcze.... Dla przyszłych matek i dzieci... Dosłownie zabójcze... :(  Całość "Rozporządzenia" i jego forma wprowadzenia sprawiają nieodparte wrażenie, jakby je chciano wprowadzić w życie tylnymi drzwiami, ukradkiem...

Jako ciekawostkę przytoczę informację podana na spotkaniu z personelem Minzdrawu:

Obecnie znieczulenie zewnątrzoponowe – tak samo jak porody – jest świadczeniem nielimitowanym, co oznacza, że Narodowy Fundusz Zdrowia zapłaci za wszystkie wykonane procedury. Wiceminister[Cieślukowski] zaznaczył jednak, że decyzję o zastosowaniu znieczulenia podejmuje lekarz i „nie może to być czynność wykonywana na zamówienie”. – W pewnych sytuacjach może to być niezbędne, ale nie powinno to być powszechne – dodał.

Cieślukowski przyznał, że do MZ trafiały sygnały, że w niektórych szpitalach brakowało anestezjologów, którzy mogliby pomóc pacjentce podczas porodu. Z tego powodu resort chce pozwolić anestezjologom na jednoczesną opiekę nad kilkoma pacjentkami, przy wsparciu pielęgniarek anestezjologicznych.

W "Rozporządzeniu" przeraża mnie całkowicie bezmyślny i nie doprecyzowany tryb uzyskiwania ŚWIADOMEJ ZGODY na wykonanie analgezji porodu. Nie jest dla mnie jasne, KTO i KIEDY uzyskuje zgodę na wykonanie znieczulenia zewnątrzoponowego? Czy aby na pewno ma nim być (tak jak stoi w projekcie) być lekarz-położnik? Rola anestezjologa sprowadza się jedynie do przeprowadzenia tzw. "konsultacji anestezjologicznej" najpóźniej na 30 minut od momentu powzięcia informacji o konieczności wykonania analgezji porodu. Dla zilustrowania problemu zacytuję jeden z postów z naszego Forum Dyskusyjnego, który dotyczy własnie świadomej zgody do analgezji porodu:

Aby wyrażona zgoda została uznana za prawnie skuteczną, musi spełniać następujące warunki: 

1. Osoba udzielająca zgody na zabieg medyczny musi być podmiotem uprawnionym do jej udzielenia. 

2. Czynność stanowiąca przedmiot zgody nie może sprzeciwiać się przepisom ustawy lub zasadom współżycia społecznego. 

3. Oświadczenie woli, którego rezultatem jest wyrażenie zgody, musi być wynikiem integralnej i swobodnej decyzji osoby je składającej, powstałej na gruncie należytego rozpoznania okoliczności faktycznych. 

4. Zgoda musi być wyrażona w stosownej, przewidzianej w prawie formie. 

Pacjentem niezdolnym do świadomego wyrażania zgody może być osoba, której stan zdrowia fizycznego lub psychicznego stoi na przeszkodzie wyrażeniu zgody świadomej – np. jest nieprzytomna, nietrzeźwa, w stanie odurzenia narkotycznego, odczuwa silny ból lub znajduje się pod wpływem leków upośledzających sprawność psychiczną. Nawet jeżeli pacjent prosi o wykonanie operacji, znieczulenia porodu to nie zmienia to prawa w naszym kraju. Nie jest to moja wykładnia prawa, tylko specjalisty od prawa medycznego.

Ile rodzących pacjentek może obsługiwać 1 anestezjolog, zapytacie? W Projekcie stoi, że lekarz prowadzący zewnątrzoponową analgezję porodu może prowadzić więcej, niż jedną analgezje porodu jednocześnie, pod warunkiem, że uzna takie postępowanie za bezpieczne dla nadzorowanych rodzących. A czy w takim razie, w czasie nadzorowania, prowadzący analgezję anestezjolog, może wykonywać inne czynności anestezjologiczne u innych, nierodzących pacjentów danego szpitala:)? (10.09.2015.)

OKK od 1. września w całej Polsce?

Minzdraw planuje wprowadzenie obowiązku wypełniania Okołooperacyjnej Karty Kontrolnej w całym kraju. A doskonale wiemy, jak wygląda jej funkcjonowanie w szpitalach, które do tej pory ja wprowadziły. Polecam Wam wywiad z drem Maciejem Matłokiem, który ma znamienny tytuł "Nie rozumiemy istoty karty". Przeczytajcie proszę również komentarze pod tym wywiadem.

Głęboko wierzę w to, że od kolejnego „świstka” papieru ważniejsze są odpowiednie procedury i nawyki personelu operacyjnego. I to jest właśnie problem okołooperacyjnej karty kontrolnej – jej wprowadzenie ma sens tylko wtedy, gdy jest elementem szerszego działania porządkującego funkcjonowanie bloku operacyjnego. (...)  Dlatego wdrożenie karty jako kartki papieru nic nie zmieni. 

I jeden z komentarzy, jakże celny:

W lotnictwie karta ma zastosowanie, bo wszystkim na niej zależy - piloci ryzykują zawsze również własnym życiem. W tzw. "medycynie", na sali operacyjnej, bezpośrednio ryzykuje tylko ten, który aktualnie jest znieczulony i niewiele zwykle ma do powiedzenia - zgody wyraził, kropka. Nie ma takiego szpitala i szpitalika w Polsce, w którym karta OKK byłaby podstawą odstąpienia od zabiegu operacyjnego. NIE MA. To, że jest batem na tego, kto się na niej podbił już przerabialiśmy - vide Wrocław - akurat rykoszetem dostał anestezjolog. W tak poronionej formie karta jest tylko i wyłącznie narzędziem wyszukiwania chłopca do bicia, jeśli będą "powikłania". Totalny bezsens.

I tu jest pies pogrzebany, sam świstek papieru nic nie znaczy. Powszechna praktyką jest , że pacjent wjeżdża na blok operacyjny bez zaznaczonej strony operacji. Czy kiedykolwiek widzieliście, żeby z tego powodu zabieg operacyjny nie odbył się :) ? Zobaczcie na dół, kilka postów poniżej - 83% pacjentów nie ma oznakowanego miejsca operacji. Taka jest nasza polska rzeczywistość... (13.08.2015.)

Radio Erewań znowu nadaje...

Znacie serię dowcipów o Radiu Erewań?

Pytanie do Radia Erewań: "Czy to prawda, że w Moskwie na Placu Czerwonym rozdają Mercedesy?"

Odp: "Prawda, ale z małymi poprawkami: nie w Moskwie tylko w Leningradzie, nie Mercedesy tylko rowery i nie rozdają tylko kradną."

Do czego zmierzam? BO z bezpłatnymi znieczuleniami porodu dla wszystkich chcących tego kobiet, jest trochę jak z tymi Mercedesami. Niby są dla wszystkich, ale tak jakby nie do końca... ;)

Znieczulenie podczas porodu otrzyma każda kobieta, która o nie poprosi nawet, gdy nie będzie ku temu wskazań medycznych.

NFZ zapłaci za to szpitalowi dodatkowe 400 zł i to bez limitów - pisze "Dziennik Gazeta Prawna". W efekcie za taki poród do kasy placówki trafi o ponad jedną piątą więcej - 2200 zł, a nie jak dotąd 1800 zł. Za cesarskie cięcie szpital dostanie nadal tylko 1800 zł. To ważna zmiana – kobiecie wystarczy samo poczucie, że znieczulenie jest dostępne, nawet jeśli z niego nie skorzysta – mówi Daria Omulecka z Fundacji "Rodzić po Ludzku". Jak dodaje, ważne, by lekarze i położne rzetelnie informowali o konsekwencjach podania znieczulenia. Zwiększenie komfortu porodu naturalnego może mieć wpływ na zmniejszenie odsetka cesarskich cięć – uważa prof. Stanisław Radowicki, konsultant w dziedzinie położnictwa i ginekologii. Według ostatnich danych taka forma porodu jest stosowana u ponad 38 proc. rodzących. - To zdecydowanie za dużo – podkreśla prof. Radowicki.

Rewelacja, prawda?

Niestety Radio Erewań nie podaje, że w dalszym ciągu nie ma ustanowionych anestezjologicznych standardów opieki nad rodzącą kobietą, precyzyjnie określających kto, kiedy i przy udziale jakich środków ma wykonywać analgezję porodu? Czy zastanawialiście się Szanowne Koleżanki i Szanowni Koledzy, GDZIE jest zawarty zapis mówiący, ile jednoczasowych analgezji porodu może prowadzić jeden anestezjolog? Albo, czy anestezjolog wykonujący analgezje porodu może jednoczasowo wykonywać znieczulenie do cięcia cesarskiego (lub innego zabiegu oper.) u innej pacjentki? Bo sytuacja odwrotna jest chyba mało prawdopobna, prawda :) :) ? Ale na to wszystko dokuczliwie brakuje wytycznych, rozporządzeń, ustaleń...

Od wydania Wytycznych zewnątrzoponowej analgezji porodu minęło już 6 lat. Czyli cała epoka w anestezjologii. Może to najwyższa pora, aby opracować nowe standardy pracy anestezjologa na oddziale położniczym i bloku porodowym? W sytuacji braku jasności, co do ww. zagadnień najprostszą reakcją będzie po prostu odmowa wykonania analgezji porodu. I znowu Radio Erewań będzie miało rację.

Pozdrawiam! Wasz polanestetyczny Admin (28.07.2015.)

No to mamy bezpłatne, ustawowe zewnątrzoponówki do porodów

Od 1 lipca AD 2015 NFZ refunduje zewnątrzoponową analgezję porodu. Poród z anestezjologiem został wyceniony przez NFZ na cale 22oo PLN. Będzie lepiej z dostępnością anlgezji do porodu? NIe sądzę... Zobaczcie tutaj oraz tutaj. (10.07.2015.)

Tłusty, bardzo tłusty miś

Tytuł pochodzi z naszego Forum Dyskusyjnego... A kogo dotyczy? Zobaczcie sami tutaj oraz tutaj... (25.06.2015.)

Ogólnokrajowy Dzień Dziecka Nielubianego - 10.06.2015.

Wszyscy wiemy, że 01.06. obchodzimy Międzynarodowy Dzień Dziecka. Ja niniejszym ogłaszam 10. czerwca Ogólnokrajowym Dniem Dziecka Nielubianego ;)

W styczniu tego roku zamieściłem tutaj ankietę. Gdy się tak patrzy, to wyniki  naszej ankiety dotyczącej tego, czy zezwalamy rodzicom na kontakt z dzieckiem, aż do momentu indukcji znieczulenia są hmm... mało pochlebne i chyba jednak dobrze o nas, polskich anestezjologach nie świadczą...

W naszej ankiecie wzięło udział 105 szpitali, w 71% wszystkich szpitali rodzice absolutnie, ale to pod żadnym pozorem nie są wpuszczani na Blok Operacyjny, płaczące, przestraszone dziecko wjeżdża na sale operacyjna samotnie... A pod drzwiami bloku operacyjnego zostają przerażeni rodzice... :(

Tylko w 18% szpitali rodzice są niekiedy, od święta zapraszani RAZEM z dzieckiem, aby mu towarzyszyli aż do momentu, aż zaśnie. Niestety, zaledwie 10% anestezjologów dopuszcza ZAWSZE obecność rodziców przy dziecku... Smutne to, lecz prawdziwe... Boimy się znieczulać dzieci? Wiec nie lubimy, jak nam ktoś na ręce patrzy? A może najzwyczajniej w świecie  Za mało posiadamy empatii dla rodziców i dzieci? Może jej wcale nie posiadamy?  Albo po prostu nie lubimy pacjentów, których znieczulamy? (06.06.2015.)

Kolejna, tragiczna pomyłka

We Wrocławiu usunięto przez pomyłkę zdrową nerkę. W związku z tym mam do Was proste pytanie, w postaci sondy:

Farsa trwa w najlepsze

Polecam Waszej uwadze wywiad, który ukazał się na stronach Medycyny Praktycznej, Przeczytajcie koniecznie komentarz dra Szczudlika pod tymże wywiadem. Ja tylko nie rozumiem jednej rzeczy

Dr Niżankowski twierdzi, że:

Ustalenia z resortem są takie, że kształcenie prowadzone będzie zgodnie z opracowanym przez nas i zatwierdzonym przez Ministra programem specjalizacji. Nic się w tym względzie nie zmienia. W miejsce dotychczasowego konsultanta krajowego prof. Andrzeja Kublera, który nie złożył wymaganych od niedawna oświadczeń majątkowych, powołana została prof. Janina Stępińska. Ona także zapewnia, że nic się w planach kształcenia specjalistów nie zmienia. Cele kształcenia nowych specjalistów pozostają takie, jak zostały sformułowane i zyskały pozytywną opinię konsultanta w dziedzinie anestezjologii wtedy, gdy podejmowaliśmy finalne starania o utworzenie nowej specjalizacji. Program specjalizacji jest zgodny z europejskimi standardami w tej dziedzinie.

A z drugiej strony po ostatnim spotkaniu ministerialnym zapisano, że:

W toku dalszej dyskusji przedstawili swoje stanowiska Konsultant Krajowy w dziedzinie intensywnej terapii, Prezes Polskiego Towarzystwa Intensywnej Terapii Interdyscyplinarnej, podsekretarz stanu Igor Radziewicz-Winnicki oraz Konsultant Krajowy w dziedzinie chorób zakaźnych potwierdzając, iż mają różne i zasadniczo odmienne od środowiska anestezjologicznego wizje rozwoju nowej specjalności o nazwie „intensywna terapia”. 

Czy Szanowne Koleżanki i Koledzy coś z tego bełkotu rozumieją?

Tak swoją drogą, w kontekście zaistniałej sytuacji bardzo mi się spodobała wypowiedź jednego z dyskutantów na naszym Forum Dyskusyjnym:

Podobno PTAiT wraz z konsultantami rozważa najostrzejszą formę protestu, która przychodzi im do głowy tzn. przychodzenie do pracy w czarnych koszulkach, licząc że po tym ciosie MinZdraw już się nie podniesie.

Pozdrawiam wiosennie! Wasz Admin (12.05.2015.)

Trochę tak, trochę nie...

Nieprawdopodobne, ale taka sytuacja NAPRAWDĘ miała ostatnio miejsce:

Pytanie:

- Czy anestezjolodzy posiadający tytuł specjalisty anestezjologii i intensywnej terapii są specjalistami intensywnej terapii?

Odpowiedź Minzdraw-u pod postacią wiceministra Igora Radziewicza-Winnickiego:

- Trochę tak, trochę nie...

Więcej info tutaj. Jak widać, przepychanki w Minzdrawie trwają w najlepsze. A całość coraz bardziej przypomina zabawę małych dzieci w piaskownicy. Włącznie z sypaniem sobie nawzajem piasku w oczy... Oj dzieci, dzieci... :) !

W tym wszystkim trochę brak mi określenia się byłego konsultanta w dziedzinie intensywnej terapii a obecnego wiceprezesa Pol. Tow. Terapii Interdyscyplinarnej, prof. Kublera... Jest z nami anestezjologiami, czy przeciwko nam? Bo kto nie jest z nami... ;)

I jeszcze jeden aspekt sprawy, bardzo niepokojący, na który zwracają uwagę przedstawiciele ZG ZZA: prawdopodobnie nadawanie tytułów w nowej dziedzinie, czyli w dziedzinie intensywnej terapii będzie uwaga!!! UZNANIOWE. Jest to koncepcja zaproponowana przez prof. Stępińską. Która oczywiście, przynajmniej w chwili obecnej tytułu specjalisty z zakresu intensywnej terapii nie posiada... Jeszcze... ;)

- Nasz Drogi Kolego Jarząbek! Mając na uwadze, że przepracowaliście już jako lekarz 30 lat w oddziale chorób zakaźnych i 15 lat w dermatologii oraz mając na uwadze dostojną, aczkolwiek z lekka już przerzedzoną siwiznę na Waszych włosach, jak również i to, iż z niejednego pieca chleb spożywaliście nadajemy Wam w imieniu swoim i własnym tytuł  Multidyscyplinarnego Intensywnego Terapeuty Zakaźnego!

- Łubu Dubu! Lubu Dubu! Niech nam żyje....

Nie wierzycie, że niedługo pojawią się pierwsi specjaliści intensywnej terapii z nadania? Dawniej, kilkaset lat temu mówiło się: "z namaszczenia i woli boskiej"... Tym, którzy nie są do końca przekonani, ze takie curiosum jak NADAWANIE tytułów specjalisty w dalszym ciągu funkcjonuje, niech koniecznie przeczytają ten komunikat ze strony CMKP. Zresztą przeczytajcie sobie program specjalizacji z dziedziny intensywnej terapii, kto by miał na to wszystko czas, aby zaliczyć te wszystkie kursy i szkolenia... ;)

To, co mnie osobiście najbardziej zastanowiło, to następujący zapis ze spotkania (podkreślenie moje):

W toku dalszej dyskusji przedstawili swoje stanowiska Konsultant Krajowy w dziedzinie intensywnej terapii, Prezes Polskiego Towarzystwa Intensywnej Terapii Interdyscyplinarnej, podsekretarz stanu Igor Radziewicz-Winnicki oraz Konsultant Krajowy w dziedzinie chorób zakaźnych potwierdzając, iż mają różne i zasadniczo odmienne od środowiska anestezjologicznego wizje rozwoju nowej specjalności o nazwie „intensywna terapia”. 

Czy to oznacza, skrótowo rzecz ujmując, że jak pacjentka przebywająca pod opieką dr. Jarząbka, specjalisty intensywnej terapii zostanie użądlona przez pszczółkę, wskutek czego przypadłości wstrząsem zwanej dostanie, to jak uważacie, czy dr Jarząbek wykształcony przecież w terapii intensywnej będzie posiadał stosowne umiejętności poradzenia sobie ze wstrząsem anafilaktycznym? Stanem jakże trywialnym dla anestezjologów...

Pozdrawiam wszystkie koleżanki i kolegów PO FACHU ;)  Wasz polanestetyczny Admin. (23.04.2015.).

Wojewoda Miller - góral z  cojones ;)

Wreszcie ktoś normalny w strukturach władzy: prośba prof. Niżankowskiego  o powołanie małopolskiego konsultanta w dziedzinie intensywnej terapii została odrzucona przez wojewodę małopolskiego Jerzego Millera. Przypominamy -  prof. Niżankowski jest to prezes Polskiego Towarzystwa Intensywnej Terapii Kardiologicznej / Interdyscyplinarnej. Dwa ostatnie słowa można używać wymiennie ;) Po raz kolejny okazało się, że górale mają cojones ;) (15.04.2015).

Panowie, ale chyba nie o taką IT walczyliśmy ;) ?

Polecam uwadze deklarację wiary ;), podpisaną przez lekarzy zrzeszonych w Polskim Towarzystwie Intensywnej Terapii Interdyscyplinarnej. Swoją drogą, czy mieliście pojęcie , że prof. Kubler jest wiceprezesem tego jakże szacownego towarzystwa :) ?

Ciekawe, kiedy nazwa zostanie zmieniona na Pol. Tow. IT Kardiologicznej :) ? (13.04.2015.)

Malutkie 25 mg Propofolu...

>Conrad Murray Sedacja PropofolemNasza specjalizacja ma ostatnio niesamowite wzięcie ;) Nie dość że kardiolodzy wpadli na genialny pomysł zabawy w intensywną terapie, to inne specjalności zamierzają bawić się w znieczulenia.

Bo określenie "bawić się w znieczulenie" jest terminem jak najbardziej odpowiednim .Dla gastroenterologów dedykujemy portrecik obok. Ten pan z portretu obok, internista, sedował Michaela Jacksona. I podał mu jedynie 25 mg propofolu... 

"W listopadzie 2011 roku, po trwającym dwa lata dochodzeniu, osobisty lekarz Michaela Jacksona – Conrad Murray – został uznany winnym nieumyślnego zabójstwa piosenkarza poprzez podanie propofolu, którego stosowanie w warunkach domowych w USA jest niedozwolone." Wikipedia.

Ale ale... Moje myśli odbiegły w stronę M.J. Król Popu dalej by nam panował, gdyby nie interniści... A zwłaszcza kardiolodzy. Bo Conrad Murray był kardiologiem. Inwazyjnym. Bardzo inwazyjnym... :)

Tutaj możecie sobie poczytać o doktorze Murrayu, a tutaj o jego procesie - polecam.

Ale nie tylko gastrolodzy zamierzają rozpocząć swoją życiową przygodę z propofolem. Ludzie, u nas we wsi powiadają ;) ,że w kolejce chętnych do podawania propofolu stoją już ginekolodzy (troszeczkę Pani przyśnie na czas wykonywania łyżeczkowania), pulmonolodzy (jak będę Panu wkładał ten paskudny metalowy patyk do tchawicy, Pan będzie wtedy sobie smacznie spać) oraz radiolodzy (ja wiem ze tam  w środku jest ciasno w tej rurze, i strasznie szumi... Dlatego będzie sobie Pani spała w czasie MRI).

A kolejka szybko rośnie ;) Widać już na jej końcu pediatrów, bo przeciez trzeba dziecku podać propofol do założenia czopka i onkologów, bo szpik pobrać trzeba.... Kto chętny następny?

Swoją droga, kiedy szefowie naszej specjalności, którzy decydują (?!) o jej kształcie zrozumieją nareszcie, że z naszego tortu wykrawa się coraz większe kawałki dla innych specjalizacji? A pole naszej działanosci kurczy sie coraz bardziej... Kilka gorzkich słów o zarządzaniu anestezjologią i intensywną terapią napisali użytkownicy naszego forum dyskusyjnego. Zapraszam do gorzkiej lektury, zwłaszcza bossów z tzw. wierchuszki...

A o tym jakie poważanie ma nasza specjalizacja w Minzdrawie możecie przeczytać sobie tutaj - cz.1 oraz tutaj - cz. 2. Tekst tego pisma dedykuję wszystkim naszym 'zarządzającym'... Pozdrawiam smutno :( Wasz Admin.  (09.04.2015.)

Rezygnacje profesorów

W związku z samowolnym powołaniem przez Minzdraw prof. Stępińskiej na stanowisko konsultanta krajowego w dziedzinie intensywnej terapii proff. Maria Wujtewicz, Jerzy Wordliczek, Dariusz Maciejewski oraz Krzysztof Kusza zrezygnowali z funkcji osób opiniujących w systemie kształcenia specjalistów w nowej dziedzinie intensywnej tereapiii interdyscyplinarnej. Ponadto PTAiIT rekomenduje specjalistom anestezjologii i intenswynej terapii, aby nie prowadzili edukacji lekarzy kształcących sie w intensywnej terapii.

Przypominamy: prof. Stępińska nie posiada specjalizacji z intensywnej terapii, a jako konsultant w dziedzinie intensywnej terapii wypadałoby dla przyzwoitości, aby ją posiadała, nieprawdaż :)? Jak to powiedział mistrz Gombrowicz? Pamiętacie? Niekoniecznie trzeba być bogiem, by mieć wyznawców...

Polecam lekturze następujacy artykuł: link. Po tych kilku tygodniach przepychanek wyłania sie jednoznaczny obraz: na powołaniu nowej dziedziny, "intensywnej terapii interdyscyplinarnej" zależy tylko kardiologom, i to bynajmniej nie ze wzgledu na dobro chorych, tylko na poziom finasowania. No bo czy ktoś z Was widział kiedykolwiek chirurga, który dobrowolnie chciałby się pofatygować na OIT, nie mówiąc już o kompleksowym prowadzeniu intensywnej terapii :) :) ?

Swoją drogą, jeśli wprowadza się sankcje, to wg. mnie te sankcje powinny zaboleć. Czy rekomendacja zaprzestania szkolenia potencjalnych specjalistów intnesywnej terapii zaboli? Wg. mnie bardzo słabo, jeśli wcale. Przekładając to na nasz zrozumiały anestezjologiczny język VAS=0-1. Czyli podjęcie działań uzdrawiających jest zbędne :)

A gdyby tak zaprzestać prowadzenia i edukacji w obszarze stazy cząstkowych: po stażu podyplomowym, w stażach cząstkowych do specjalizacji. Np. w zakresie kardiologii... ? (04.04.2015.)

Zarząd Główny PTAiIT: stanowcze NIE dla nowego konsultanta w dziedzinie IT. NIE dla kształcenia intensywistów.

Zarząd Główny Polskiego Towarzystwa Anestezjologii i Intensywnej Terapii wycofuje aktualnie swoje poparcie dla projektu edukacji lekarzy innych specjalności w zakresie intensywnej terapii, oraz rekomenduje swoim członkom rezygnację z wszelkich funkcji związanych z projektem edukacji lekarzy innych specjalności w zakresie intensywnej terapii. Czytaj dalej >>   Czytaj również List ZG PTAiIT do Minzdrawu. (14.03.2015.)

O znieczuleniu porodu - wywiad z dr Tomaszem Langie

"Kiedy zaczęły się porody ze znieczuleniem, zadzwoniłem do Kasy Chorych z pytaniem, jak oni wyceniają w punktach czy pieniądzach tę procedurę. Osoba po drugiej stronie słuchawki odpowiedziała natychmiast, bez konsultacji z nikim: „Panie doktorze, nas nie interesuje, czy poród jest znieczulany, czy nie. Nas interesuje produkt, jakim jest poród”. Wtedy zrozumiałem, że mówimy po polsku, ale języki mamy różne. I tak jest do dzisiaj..."

To fragment wywiadu z krakowskim anestezjologiem dr Tomaszem Langie, który ukazal sie w Medycynie Praktycznej. Gorąco polecam; całość artykułu na naszym forum dyskusyjnym. Polecam uwadze! Admin Polanestu (14.03.2015.)

Wytyczne dotyczące daremnej terapii

W naszym dziale ze standardami zamieścilem nowe wytyczne PTAiIT dotyczące ograniczania terapii oraz terapii daremnej u pacjentów oddziałów intensywnej terapii. Admin Polanestu (07.03.2015.)

Związek Zawodowy Anestezjologów oburzony trybem powołania na stanowisko krajowego konsultanta w dziedzinie intensywnej terapii prof. Janiny Stępińskiej

Anestezjolodzy przypominają, że decyzja o powołaniu specjalizacji o nazwie intensywna terapia została podjęta bez zgody środowiska. W tej sprawie również odbyło się spotkanie w Ministerstwie Zdrowia w 2013 r. Ale zdaniem anestezjologów Ministerstwo łamie ustalenia, które zostały omówione podczas spotkania.

„W związku z powyższym zwracamy się do Pana Ministra z zapytaniem, czy ustalenie ze spotkania w dniu 9 maja 203 r. są nadal obowiązujące oraz czy w związku z powołaniem na stanowisko krajowego konsultanta w dziedzinie intensywnej terapii pani profesor Stępińskiej bez konsultacji ze środowiskiem anestezjologów planowany jest podział specjalizacji anestezjologii i intensywnej terapii na dwie niezależne: anestezjologie oraz intensywną terapię?” – takie pytanie do ministra zdrowia wysłali przedstawiciele środowiska, którzy nie zgadzają się na podział dwóch specjalizacji. (materiały ZZA), 02.03.2015.)

Nowy konsultant krajowy w dziedzinie intensywnej terapii

Decyzją Minzdrawu nowym konsultantem  krajowym w dziedzinie intensywnej terapii została Prezes Polskiego Tow. Kardiologicznego prof. Janina Stępińska. I już nie mówi się o intensywnej terapii interdyscyplinarnej, lecz o intensywnej terapii kardiologicznej.

Electro na naszym forum dyskusyjnym napisał odnosnie tej zmiany personalnej:

"Pani profesor Stepinska bardzo dobrze chroni swój rynek powtarzajac w kółko, niczym mantrę, o IT kardiologicznej dla kardiologów, wielokrotnie w wielu tekstach widziałem to w ciagu ostatnich kilku lat. Nasza przyszłość to dodatek do maszyny do znieczuleń i nic tego juz nie zmieni."

Smutne, prawda :( ?

Zapraszam do dyskusji o przyszłości it na nasze forum dyskusyjne.

Prof. K. Kusza o leczeniu urazów wielonarządowych w PL

"- W polskim systemie ochrony zdrowia pracujemy nieco w trybie akcyjnym... Jest akcja "nie masz prawa umrzeć z powodu choroby układu krążenia" - to środki dedykuje się głównie kardiologii, bo z epidemiologii wynika, że choroby układu krążenia to największy zabójca. Jest akcja: "nie masz prawa umrzeć z powodu choroby nowotworowej", to środki "rzuca się" w kierunku onkologii - zauważył prof. Kusza.

- Tyle, że drugim największym zabójcą po chorobach układu krążenia jest ciężka sepsa oraz wstrząs septyczny i tutaj już brak narodowego programu walki z ciężką niewydolnością wielonarządową, bo taki przebieg mają te zespoły chorobowe. Anestezjologia i intensywna terapia dotyczy chorych ze wszystkich dziedzin, więc musiałoby paść chyba takie mało nośne hasło: "nie masz prawa umrzeć, jeśli znajdujesz się w stanie krytycznym" - dodał.

- Trzeba przebić się do społecznej świadomości z informacją, że stan krytyczny może być odwracalny i nie oznacza nieuchronnej śmierci. Wręcz przeciwnie, śmiertelność w polskich OAiIT na przestrzeni ostatnich 25 lat spadła aż o 25% i ciągle mogłaby spadać, jeśli pacjent trafiłby natychmiast do właściwego oddziału. A często tam nie trafia. Bo w danym szpitalu albo nie ma wolnych miejsc, albo jest do niego zbyt późno zakwalifikowany - podkreślił prof. Kusza". ("Dziennik Zachodni") Cały wywiad na naszym Forum Dyskusyjnym w dziale Nieustający Przegląd Prasy i Internetu. Polecam uwadze! Wasz Admin. (29.02.2015.)

Dziecko, rodzice i znieczulenie...

Nastały nam długo wyczekiwane ferie zimowe, czas bliższego kontaktu z naszymi dzieciakami... Przy okazji ferii nasunęło mi się takie przemyślenie, mianowicie ciekawy jestem, czy w Waszych ukochanych szpitalach w drugiej dekadzie XXI. wieku umożliwia się już rodzicom wstęp na salę operacyjną, razem z dzieckiem? Mam na myśli oczywiście jednego rodzica (1 szt.), dowolnie wybranego ;)

Z moich obserwacji wynika, że nie wygląda to bynajmniej różowo. Od razu zastrzegam się: jestem zdecydowanym zwolennikiem wpuszczania rodziców na sale operacyjną. Nie widzę w tym nic niebezpiecznego, zdrożnego czy szkodliwego. Mało tego - jak dla mnie fakt obecności rodzica na sali operacyjnej, przynajmniej dla mnie, jest bardziej mi ułatwia indukcję znieczulenia wziewnego, , niż przeszkadza.

Wg. moich obserwacji, rozmów z koleżankami i kolegami anestezjologami wynika, że umożliwianie rodzicom bytności z dzieckiem to ciągle prawdziwe curiosum na naszych blokach operacyjnych. Wysnuwa sie przy tym mnóstwo irracjonalnych powodów, które jakoby uniemożliwia hbytnośc rodzica na sali operacyjnej:
- Bo zemdleją... I KTO ich wtedy będzie ratował / cucił / sole trzeźwiące podawał...?
- Nie dadzą sie wyprosić z sali operacyjnej, jak już dziecko będzie spało...
- Bo będą przeszkadzali...
- Dziwne i głupie pytania będą...
- Bo będą mi patrzyli na ręce, a ja nie lubię, jak mi ktoś mi patrzy na ręce...
- Bo zawsze tak robiliśmy i nigdy nie wpuszczaliśmy rodziców na salę operacyjną!
- Bo nie mamy ubrań jednorazowych do przebrania dla rodziców/ Bo nie mamy przebieralni / szatni / szafek, wieszaków, butów, ochraniaczy na buty - lista idzie w tysiące sztuk braków :) :)
- KTO za to zapłaci?!

A jak jest z tym u Was? Napiszcie proszę kilka słów na naszym Forum Dyskusyjnym? A może nawet macie jakieś argument pro? Jak przekonać i zachęcić współpracowników do bytności rodziców na sali operacyjnej? Pozdrawiam! Wasz Admin Polanestu (27.01.2015.)

Dziecko, rodzice i znieczulenie.
Czy w Twoim szpitalu dziecku na sali operacyjnej w momencie indukcji znieczulenia towarzyszą rodzice?
 
Zawsze
Czasami
Nie, nigdy. Nie jest to praktykowane w moim szpitalu.

Nowa strona o anestezjologii regionalnej

Anestezja regionalnaNa początku Nowego 2015 Roku z przyjemnością zawiadamiam, że powstała kolejna, nowa strona o tematyce poświęconej anestezjologii regionalnej. Anestezjologiaregionalna.pl  to oficjalna strona Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii Szpitala w Końskich. Znajdziecie tam sporo materiałów dotyczących wykonywania różnorakich blokad, w tym TAP block, fascia iliaca block, jak również materiały z zastosowania USG w it.

To, czego mi osobiście bardzo, ale to bardzo brakuje, to brak jasnego i precyzyjnego komentarza do tego, co jest pokazywane na filmach video... Możnaby jeszcze popracować nad dodaniem warstwy graficznej z opisami / strzałkami do filmików video... Ale i tak, jak na początek, jest calkiem nieźle :) Widać, że w Końskich pracują prawdziwi fani anestezji regionalnej. Tak trzymać! Pozdrawiam ciepło na początek Nowego Roku! Admin Polanestu (14.01.2015.)

Ciekawe przypadki anestezjologiczne

"Anestezjologia. Ciekawe przypadki kliniczne" pod redakcją Johna Brock-Utne to:
• Kompleksowy przegląd współczesnej praktyki anestezjologicznej.
• 80 prawdziwych przypadków klinicznych.
• Opisy sytuacji, omówienie problemu, pytania do Czytelnika.
• Rekomendacje i dyskusje towarzyszące przypadkom.
 

W książce przystępnie opisano 80 interesujących przypadków spotykanych w codziennej praktyce anestezjologicznej: od pozornie błahych problemów komunikacji werbalnej, organizacji pracy z agresywnymi współpracownikami, po powikłania różnych technik znieczulenia, ryzyko zakażeń na sali operacyjnej i ciężkie powikłania po operacjach chirurgicznych. Opisy i omówienia sytuacji przypadków są krótkie, zawierają praktyczne informacje i rozwiązania. Więcej >>

ZSYP - nowa wersja programu

Pamiętacie może ZSYP? Uniwersalny program anestezjologiczny do wszelakich prac administracyjnych związanych z prowadzeniem papierologii w OITiA? Powstała właśnie jego nowa wersja. Jest dostępna do pobrania dla wszystkich zarejestrowanych na naszym Forum anestezjologów - należy wejść na Forum. (31.10.2014.)

Organizacja...

Mimo upływu już tylu lat, w końcu obchodziliśmy niedawno 25-lecie transformacji ustrojowej, jedna rzecz w medycynie, a zwłaszcza w medycynie zabiegowej nie przestaje mnie zadziwiać... Zobaczcie - wokół mamy dostępny sprzęt  prawie że z innej galaktyki, mamy możliwości wykonywania badan, przeprowadzania znieczuleń, o których jeszcze kilkanaście lat temu nikomu nawet się nie śniło.... A pod względem organizacyjnym tkwimy w epoce bardzo wczesnego Gierka...

Nie macie, Drogie Koleżanki i Drodzy Koledzy Anestezjolodzy bynajmniej takiego wrażenia? Organizacyjnie jesteśmy w naszym kraju na poziome dna... Ciągłe problemy z organizacja pracy na blokach operacyjnych, wykonywane planowych zabiegów w godzinach dyżurowych, nieprzygotowani pacjenci, niepotrzebne zlecanie nic nie wnoszących badań diagnostycznych... Litanię można by ciągnąć w nieskończoność. A dodatkowe zamieszanie organizacyjne wprowadzają tylko nikomu niepotrzebne tak na prawdę procesy akredytacyjne...

Dwutomowa, nowa Intensywna Terapia Dorosłych Rybickiego - zapowiedź premiery

 Intensywna Terapia RybickiegoJest wiele różnych, legendarnych podręczników medycznych, stanowiących tzw. złote standardy wiedzy i nauki. Na polskim rynku wydawniczym niewątpliwie należy do nich 'Intensywna Terapia' prof. Rybickiego.

Nakładem Wydawnictwa Makmed ukaże się jej nowe, kolejne wydanie (1. tom - do 20. października 2014., 2. tom - do 20. stycznia 2015.) - łącznie ponad 1200 stron wiedzy, którą powinien posiadać każdy szanujący się intensywista. Oby to wydanie służyło nam przez kolejne lata. Więcej >>






 

Ciągła terapia nerkozastępcza

Ciągła terapia nerkozastępcza.Terapia nerkozastępcza to problem, z którym walczymy każdego dnia na oddziałach intensywnej terapii. Całość zagadnien z tego zakresu porządkuje i systematyzuje podręcznik Johna A. Kellum'a i wsp. pod polską redakcją Romualda Lango. Podręcznik zawiera również rozdział poświęcony technikom nerkozastępczym u dzieci. Więcej >>






 

Akredytoza pospolita

Ostre schorzenie zakaźne szerzące się drogą kontaktową, występujące na terenie polskich szpitali. Na zachód od Odry choroba znana jako tzw. 'audyt'.

Przyczyny:
Zbyt niskie finansowanie systemu ochrony zdrowia. Niektórzy badacze choroby podnoszą jako jej przyczynę rzekoma kiepska jakość świadczeń zdrowotnych w szpitalach i niski poziom bezpieczeństwa pacjentów, jednakże nie są to pooglądy poparte badaniami naukowymi ani wiedza opartą o EBM.

Epidemiologia
Nieuleczalna, przewlekła choroba centralnego układu nerwowego przenoszona drogą kontaktową na spotkaniach kadry zarządzającej stopnia wyższego. Charakterystyczne dla akredytozy jest zajmowanie nawet OSTATNICH, nielicznych, prawidłowo funkcjonujących neurocytów. Typowy początek:
- Józek, macie już akredytacje?
- No nie... A po cholerę nam to...?
- Bo , wiesz, my zdobyliśmy ja w tamtym tygodniu...
- E, tam...
- Żadne etam! Pamiętasz, jak byliśmy w zeszłym miesiącu na spotkaniu dyrektorów szpitali z naszego województwa? Przypominasz sobie Ziutka?
-No jakoś nie mogę sobie przypomnieć... O które spotkanie Ci chodzi? To na Teneryfie, czy na Barbados?
- Na Barbados, kretynie! Nie trzeba bylo pic tyle rumu! No wiec Ziutek powiedział, ze Ci którzy mieć będą akredytacje, będą mieć wyżej wyceniane kontrakty. A wiesz, że Ziutek ma wejScia w Warszawie w NFZcie, wiec wie, co mowi.
- Sądzisz...?

W tym momencie Józek, będący typowopospolitym egzemplarzem dyrektora szpitala, z nadania lokalnej władzy a namaszczenia księdza proboszcza, uruchamia ostatnie zapasy acetylocholiny usiłując przewidzieć, jak będzie wyglądała przyszłość jego szpitala. Skoro kolega ma akredytacje, a on nie, to być może to kolega dostanie wyższy kontrakt z NFZ? Niedobrze... Chyba tez się postaramy o akredytacje...
Tak własnie wygląda najbardziej typowy początek akredytozy. Potem jest już tylko coraz gorzej...

Odmianą choroby jest postać manifestująca się chorobliwym, niczym nie uzasadnionym pragnieniem uzyskania tytułu szpitala bez bólu. W zaawansowanej postaci choroby dochodzi do zdobycia tytułu, pomimo tego, że pacjenci po zabiegach operacyjnych wyją z bólu...

Objawy i rozpoznanie akredytozy:
Wystąpienie choroby najczęściej poprzedza (objaw patognomoniczny) wprowadzenie do użytku Okołooperacyjnej Kary Kontrolnej. Schorzenie jest bardzo proste do rozpoznania, jednym z char objawów jest to, ze anestezjolodzy zamiast pacjentów pilnują papierów. Do innych charakterystycznych objawów należą:

- Gwałtowny przyrost pozornych i bezcelowych działań, mających w mniemaniu zainfekowanych osób spowodować polepszenie jakości opieki nad pacjentem.

- Zauważalny, rzeczywisty spadek jakości opieki nad pacjentem, a zwłaszcza poziomu jego bezpieczeństwa w szpitalu. W znanych nauce przypadkach dochodziło do operacji po niewłaściwej stronie, mimo prawidłowo wypełnionej kart kontroli okołooperacyjnej.

- Lawinowy przyrost nikomu niepotrzebnej pseudodokumentacji medycznej. Fakt rozbicia się ampułki fentanylu jest potwierdzany przez 3 specjalistów anestezjologii, ordynatora oit oraz dyrektura ds medycznych na 6 rożnych formularzach.

- Większość personelu medycznego spędza czas na przepisywaniu PESEL-i. W ostatnich stadiach akredytozy PESEL pacjenta jest powielany ok. 15 razy w trakcie jednego zabiegu operacyjnego.

- Pacjenci na opaskach na przegubach rąk maja kody kreskowe numery a nie imiona i nazwiska. Na każdym oddziale sa 4 skaneryy kodow. Ale bez baterii...

- Personel szpitala od dyrektora po windowego jest przeszkolony w BLS, ale NIKT nie potrafi skutecznie udzielić pierwszej pomocy.

- Mania liczenia kosztów wszystkiego i wszędzie. W skrajnie ciężkich, odnotowanych na Pomorzu postaciach akredytozy anestezjolodzy ważą parowniki przed i po zabiegu operacyjnym

Leczenie
W chwili obecnej nieznane. Wszelkie prace naukowe, mające na celu opracowanie szczepionki są skutecznie torpedowane przez środowiska związane z dyrekcjami, NFZ-em oraz Minzdrawem.

Profilaktyka
Jedyną populacją naturalnie odporną na akredytozę była grupa anestezjologów. Niestety, w świetle ostatnich doniesień również i ta grupa ulega coraz częściej infekcjom

Powikłania i następstwa
Wszyscy są wściekli, bo wzrosła ilość nikomu niepotrzebnej pracy, personel medyczny, który ma sie bezpośrednio opiekować pacjentami wypełnia stosy pseudodokumentów. A pieniędzy z kontaktu nie przybyło. Ziutek chyba się pomylił...

Archiwum artykułów >>