Praca i dyżury w ramach umowy cywilnoprawnej

 

Zalety

Pieniądze z kontraktu możesz inwestować dowolnie. Nie ma tutaj topienia prawie połowy pieniędzy w bezsensowny ZUS. Przelewanie pieniędzy na ZUS (tak jak to się dzieje w przypadku dyżurów etatowych jest topieniem pieniędzy w bagnie).

Z chwilą przejścia na emeryturę wysokość świadczeń z i. i II. filara nie będzie przekraczała 40% Twoich ostatnich dochodów - dlatego dodatkowe oszczędzanie w ramach III. filara na emeryturę jest bardzo pożądane - kontrakt daje Ci taką możliwości, bo pieniądze nie są topione w fatalne zarządzanym i nie oprocentowanym ZUS-ie, tylko sam możesz decydować o ich przeznaczeniu.

Masz środki na inwestowanie w ramach III. filara - w każdym momencie trwania kontraktu dokładnie wiesz, ile sobie odłożyłeś na emeryturę.

III. filar jest dziedziczny, ZUS nie... Jeśli opuścisz ten padół pełen szczęścia, to Twoja rodzina/dzieci/mąż dostaną wtedy tylko marną rentę, w dodatku opodatkowaną.

Wg ostatnich wiadomości, również i II. filar nie będzie dziedziczny, więcej info na dole...

Jeśli przejdziesz na kontrakt i popełnisz ten nietakt, że zemrzesz, to ww. osoby dostaną wszystko, co zdołałeś zgromadzić na kontrakcie + zysk kapitałowy pomniejszony o podatek Belki. 

Ale... ale...! Otrzymanych w ramach kontraktu pieniędzy nie musisz przecież inwestować w emeryturę, nikt Cię do tego nie może przecież zmusić!!! Możesz je równie dobrze przeznaczyć na hulanki & swawole i cieszyć się teraz każda chwilą. Do tej pory, będąc na etacie to państwo troszczyło się o Ciebie odkładając za Ciebie pieniądze na Twoją emeryturę. Ty możesz te pieniądze "przejeść".

Telefon, karty telefoniczne, komórka, Internet - odliczasz jako koszty uzyskania dochodu.

Komputer, laptop, palmtop - odliczasz.

Podręczniki, prasa fachowa - odliczasz.

Kursy, konferencje, zjazdy, hotele na konferencjach - odliczasz.

Fartuchy, słuchawki i inna drobnica - odliczasz.

Samochód, benzyna, opony, części do samochodu - odliczasz. Na tym chyba jest największy biznes, gdy się ma kontrakt.

Istnieje możliwość przejścia na 19% podatek liniowy. Jeśli masz na to ochotę, gdy za mało odliczasz.

Uwaga - wg mnie. optymalnym jest przejście na system: rano etat, po 15:00 dyżur kontraktowy. W takim systemie rano masz opłacany całkowity ZUS - w miejscu zatrudnienia etatowego, natomiast po 15:00 płacisz już tylko obowiązkowa składkę zdrowotna. W przypadku kontraktu całkowitego opłacasz 100% ZUS.

Możesz sprawdzić się jako mały przedsiębiorca; uzyskana podczas kontraktu wiedza ekonomiczna z cała pewnością zaprocentuje w przyszłości.

To nieprawda, że jeśli masz 40-kilka lat, że nie opłaca ci się przejść na kontrakt.

Wady

Musisz się nauczyć, jak funkcjonuje system ubezpieczeń społecznych w Polsce. Bez tego nie ma sensu podchodzić do kontraktu. Na etacie Twoje pieniądze sa topione w coś, cos ie nazywa ZUSEm i służy wlasnie do topienia pieniędzy.

Twoja emerytura z I. i II. filara ubezpieczeń spolecznych będzie po prostu nędzna.

Musisz szybko opanować szereg pojęć z ekonomii oszczędzania. Polecam strony www.ike.pl oraz www.bankier.pl 

Musisz sobie wyliczyć dokładnie i bardzo sumiennie, ile zarabiasz netto i brutto będąc na dyżurze etatowym. Wymaga to sporo czasu i ślęczenia w arkuszach kalkulacyjnych:(

Musisz poznać, jakimi obciążeniami jest obłożony Twój dyżur etatowy: PFRON, Fundusz Pracy, Fundusz Socjalny; sporo się tego znajdzie... A Ty musisz to wszystko podsumować, aby się dowiedzieć, ile w rzeczywistości kosztuje Twojego pracodawcę realna godzina Twojego dyżuru etatowego. Ekonomia kłania się raz jeszcze.

Powinieneś sobie szczerze odpowiedzieć na pytanie - ile warta jest Twoja wiedza i umiejętności. Na kontrakcie braki w Twoim wykształceniu medycznym bardzo dotkliwe mogą zaważyć na Twojej kondycji finansowej:

  1. Stawka godzinowa w większości przypadków jest zróżnicowana - dwójkowicze dostają więcej / h.

  2. Jeśli czegoś nie potrafisz lub nie wiesz, to jest wtedy zdecydowanie większe prawdopodobieństwo , że to, za przeproszeniem, schrzanisz. A wtedy to Ty z własnej kieszeni płacisz za szkody...

Jeśli nie masz prywatnej praktyki lekarskiej - musisz ją założyć. To rzecz jasna kosztuje. Ale możesz to wpuścić w koszty uzyskania dochodu.

Jeśli nie zastrzeżesz tego w umowie, to nie masz urlopów.

Dlatego przepada Ci średnia urlopowa.

Jeśli nie masz prawa do urlopu, wtedy musisz zorganizować sobie zastępcę, za którego czyny odpowiadasz jak za własne. No i musisz mu zapłacić; gdy Ty się będziesz opalał na Karaibach (Łebie, niepotrzebne skreślić), on będzie za ciebie tyrał - musisz mu to odpowiednio wynagrodzić.

Lepiej nie myśleć, co będzie, jeśli zajdziesz w ciążę... ;)

Jeśli jesteś na kontrakcie całkowitym, to w przypadku choroby jesteś zupełnie pozbawiony jakichkolwiek środków utrzymania. Musisz żyć z oszczędności, o ile takowe posiadasz. Powyższe nie dotyczy ludzi na kontraktach częściowych - np. dyżury kontraktowe po 15:00. Dlatego niezmiernie ważne jest takie skonstruowanie kontraktu, abyś mógł isc na L-4.

Przepada średnia związana z urlopami szkoleniowymi - szpital nie płaci Ci, jeśli się szkolisz.

Nie jest to rozwiązanie zbyt dobre dla osób w trakcie specjalizacji.

Za wszystko co zrobisz, lub czego nie zrobisz - odpowiadasz własną głową i CAŁYM swoim majątkiem. do ostatniej złotówki. Pamiętaj o tym w każdej chwili swojego dyżuru kontraktowego.

NA kontrakcie to TY odpowiadasz, a nie ordynator ZA WSZYSTKO. Za pielęgniarki również.

Nie posiadasz ubezpieczenia od nieszczęśliwych wypadków - jeśli się rozbijesz karetką jadącą do chorego, to  ani złotówki nie dostaniesz z miejsca, gdzie masz kontrakt.

A jeśli wydałeś błędną decyzję i jechaliście za szybko, na sygnałach np. do migreny, to będziesz musiał prawdopodobnie zapłacić za karetkę + odszkodowanie dla swojej załogi z karetki. Uuuuu.... :(     Uważaj wiec, co robisz!

Swój kontrakt musisz obowiązkowo ubezpieczyć. Tak stanowi prawo. A to sporo kosztuje. Patrz Ubezpieczenia w naszym serwisie.

Prowadzisz książkę przychodów i rozchodów (labo przechodzisz na ryczałt - wtedy nie masz kosztów własnych i odliczeń).

Jeśli nie potrafisz prowadzisz małej księgowości - musisz to zlecić odpowiedniej firmie, to kosztuje. Im większe miasto , tym więcej.

Co miesiąc płacisz składkę zdrowotna ok. 150 PLN.

Co miesiąc kursujesz z papierami do Urzędu Skarbowego (jeśli prowadzisz książkę.)

Jeśli nie masz założonego konta z opcją bezpłatnych przelewów, to płacisz za przelewy bankowe; 

Pod koniec każdego miesiąca wystawiasz rachunek podmiotowi, z którym zawarłeś kontrakt. Druki akcydensowe kosztują...

 

Jeśli już przeczytałeś wszystko powyżej - wystarczy teraz tylko podjąć właściwą decyzję. Powodzenia!!

 

 

Rząd wycofuje się z dziedziczenia środków w OFE


Po śmierci jednego ze współmałżonków drugi nie dostanie nic z jego środków zgromadzonych w OFE – tak postanowił rząd w nowym projekcie reformy emerytalnej. Przyszli emeryci będą mieli do wyboru jedynie świadczenie indywidualne bądź indywidualne z 5-letnim okresem gwarantowanym. To nie pierwszy raz, kiedy rząd wycofuje się ze swoich obietnic.

„— Wygląda na to, że trzeba będzie zrezygnować z koncepcji emerytury małżeńskiej — potwierdza Paweł Wypych, prezes ZUS, wiceprzewodniczący rządowego zespołu, który pracuje nad dokończeniem reformy emerytalnej.
W praktyce oznacza to brak jakiegokolwiek dziedziczenia kapitału zgromadzonego w OFE przez emeryta. Niewesoło będą miały też małżeństwa, w których jedno z małżonków nie pracuje lub zarabia dużo mniej” – czytamy w „Pulsie Biznesu”.

"— To porażka rządu. To był jeden z kluczowych elementów tej ustawy, który należało popierać. Nie rozumiem, dlaczego rząd wycofuje się z możliwości dania ludziom wyboru. Wybór z trzech produktów jest lepszy niż z dwóch — mówi Wojciech Nagel, ekspert od ubezpieczeń społecznych Business Centre Club.
Dlaczego emerytura małżeńska to dobry pomysł?
— Jest sprawiedliwa i poprawia sytuację kobiet — dodaje Wojciech Nagel.
Takich samych argumentów używał rząd, uzasadniając jej wprowadzenie do pierwszej wersji projektu ustawy. Po pierwsze, zabezpiecza byt małżonka, który zarabia gorzej, bo po śmierci lepiej zarabiającego dalej dostawałby wyższe świadczenie niż jego indywidualna emerytura (mowa była o 60 proc. wspólnej emerytury).
Po drugie, ogranicza bulwersujący brak dziedziczenia kapitału w przypadku emeryturze indywidualnej. Zgodnie z zasadami tej ostatniej, jeśli emeryt umrze dzień przed przejściem na emeryturę, rodzina odziedziczy całość pieniędzy, które zgromadził w OFE. Jeśli umrze dzień po przejściu, nie dostanie ani grosza. Niewykorzystany kapitał zostanie w systemie, czyli w zakładzie wypłacającym” – podaje dalej „Puls Biznesu”.

„Dlaczego rząd chce odejść od emerytury małżeńskiej? Bo trudno ją wyliczyć.
— W przyszłości będzie tak: każdy emeryt za 1 tys. zł kapitału dostanie takie a takie świadczenie. Trudno o taką standardową ofertę w przypadku małżeństw, w których raz różnica wieku wynosi 5, a raz 15 lat. Na dodatek małżonkowie mają różny staż pracy — mówi Paweł Wypych.
Nie wszystkich te trudności przerażają.
— Ustawa określała kryteria, kiedy emerytura małżeńska mogłaby być wybierana. Nie przesadzajmy z tym skomplikowaniem. To nie są rzeczy, których nie dałoby się wyliczyć — twierdzi Wojciech Nagel.
— Wyliczenie to tylko kwestia odpowiedniego programu komputerowego — dodaje Sylwester Pawłowski, poseł SLD” – informuje dalej „Puls Biznesu”.

Obecnie przyszli emeryci mogą wybierać spośród oferty piętnastu OFE, zarządzających łącznie ponad 138 mld zł (dane na 29.06.2007). Możliwości oszczędzania daje także dobrowolny III filar, w ramach którego dostępne są m.in. indywidualne konta emerytalne. Niestety podobnie jak pracownicze programy emerytalne nie cieszą się one jeszcze dużą popularnością wśród Polaków.

Więcej na ten temat w dzisiejszym wydaniu „Pulsu Biznesu“, w artykule Grzegorza Nowackiego „Rząd odbiera, co nasze”.