Prawo dla anestezjologów

Odpowiedzialność zakładu opieki zdrowotnej

Pewne zasady odpowiedzialności cywilnej wspólne są dla wszystkich zoz-ów, niezależnie od tego jaki jest ich status prawny (szpital, klinika, zoz publiczny czy leczniczy zakład prywatny). Zakład leczniczy ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przez zatrudnionego w nim lekarza - jak przełożony za podwładnego, a przesłanką jego odpowiedzialności jest wina lekarza.

W zakładzie opieki zdrowotnej chory z reguły ma do czynienia z całym zespołem ludzi uczestniczących w różnym charakterze w procesie leczenia i diagnozowania. Niejednokrotnie trudne jest wyodrębnienie i ustalenie osoby bezpośrednio winnej szkodliwego działania. W takich przypadkach orzecznictwo polskie i obce ucieka się do konstrukcji winy anonimowej, bezimiennej. Chodzi o sytuacje, gdy w świetle okoliczności, w jakich doszło do wyrządzenia szkody jest rzeczą niewątpliwą, że zaniedbanie miało miejsce, ale nie można ustalić kto personalnie dopuścił się niedbalstwa.

Jeżeli np. zaniedbania w sposób ewidentny dopuścił się personel zatrudniony przy wykonywaniu operacji, to w istocie obojętne jest, która z tych osób dopuściła się tego konkretnego zaniedbania i jakie były jej kwalifikacje zawodowe - za szkodę odpowiada szpital. Może zoz odpowiadać także za winę własną, jeżeli nie wypełnia określonych obowiązków, które obciążają go jako zakład. Ocena winy zakładu ma charakter zobiektywizowany. Podstawowym obowiązkiem każdego zoz-u jest zapewnienie dobrej organizacji pracy, bezpieczeństwa, higieny, właściwej opieki nad chorym. Tu na pierwszy plan wysuwa się obowiązek zatrudnienia wykwalifikowanego personelu. Dotyczy to personelu medycznego wszystkich szczebli.

Jeżeli szpital podejmie się określonych zadań przy braku kompetentnego personelu, samo to oznacza jego winę.

Mówi się, że szpital odpowiada nie tylko za wadliwości w działaniu personelu, ale także, gdy np. przy braku odpowiednich specjalistów przeprowadza zabieg chirurgiczny określonego typu. Dyrekcja albo powinna skompletować konieczną ekipę, albo przekazać chorego do innego szpitala.

Zatrudnienie niefachowych czy znanych z niestaranności lekarzy lub personelu pomocniczego również może być poczytane za winę zakładu.
Zakład ponosi odpowiedzialność za rzeczy i materiały j

kie stawia do dyspozycji personelu (dobra jakość, w odpowiednim stanie). W orzecznictwie uznano, że szpital ma obowiązek konserwacji i kontroli dopuszczanego do użytku sprzętu. Jeżeli z powodu niesprawności sprzętu pacjent poniesie szkodę - uważane jest to za zawinione zaniedbanie. Podobnie, gdy chodzi o leki.

Obowiązkiem szpitala jest dostarczenie właściwych leków, zapewnienie odpowiedniego ich przechowywania, zagwarantowanie systemu wydawania wykluczającego pomyłki.
Kolejny obowiązek zakładu, który na całym świecie "robi zawrotną karierę" to tzw. obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa pobytu chorego. Ten obowiązek występuje w 2 ujęciach. Jako ochrona pacjenta przed nim samym (zagwarantowanie odpowiedniej opieki i nadzoru, szczególnie w szpitalach psychiatrycznych) oraz jako ochrona pacjenta przed zakażeniem szpitalnym.

Zawsze uważano, że lekarz ma obowiązek starannego działania, ale nie zobowiązuje się do określonego rezultatu. Teraz w aspekcie bezpieczeństwa (ochrony przed zakażeniem szpitalnym) uważa się, że nie wystarczy, że zakład działał starannie i robił wszystko, by zabezpieczyć pacjenta przed zakażeniem. Jeśli dojdzie do zakażenia, zakład odpowiada w istocie za rezultat. Ten problem jest szczególnie aktualny, gdy chodzi o zakażenie żółtaczką, a przede wszystkim wirusem HIV. Powszechnie przyjmuje się, że jeżeli zakażenie nastąpi w czasie pobytu w szpitalu, jest to wystarczająca podstawa do ustalenia odpowiedzialności zakładu za wszystkie konsekwencje. Pacjent musi jedynie wykazać, że w momencie przyjmowania go do szpitala nie był zakażony. Szpital nie może zwolnić się od tej odpowiedzialności.

Drugi podstawowy obowiązek każdego profesjonalisty to obowiązek udzielenia informacji lub udzielenia rady.

Lekarz powinien nie tylko poinformować pacjenta o stanie zdrowia, ale też o metodach, sposobach leczenia i uzyskać na ich stosowanie zgodę, i to tzw. zgodę oświeconą - pacjent musi wiedzieć na co się zgadza. Zgodnie z orzecznictwem SN zgoda musi być wyraźna i nie wolno jej domniemywać na podstawie okoliczności. W szczególności bierna postawa chorego, brak zastrzeżeń i obiekcji nie mogą być poczytane za zgodę i nie świadczą o zgodzie. Doradzałabym lekarzom, by zawsze upewnili się, czy pacjent zrozumiał informacje i wie na co wyraził zgodę.


Autor: Biruta Lewaszkiewicz-Petrykowska Autoryzowane fragmenty wykładu wygłoszonego w Lublinie przez sędzinę Trybunału Konstytucyjnego prof. dr hab. Birutę Lewaszkiewicz-Petrykowską. http://www.nil.org.pl/xml/nil/gazeta/numery/n2000/n200007/n20000706
 

Powrót do spisu zagadnień prawnych


08 października 2011